Wiemy, że nic nie wiemy

4 maja 2020

Wiemy, że nic nie wiemy

 

Gdy wpisuję w google frazę „kiedy można…” pierwsze co podpowiada mi wyszukiwarka, to – „kiedy można wyjść z domu”. Nawet nie klikam, bo wiem, że i tak nikt  teraz realnie nie odpowie mi na to pytanie. Mimo wszystko uważnie nasłuchuję, zbieram skrawki informacji i czekam z niecierpliwością, aż ktoś powie nam fotografom ślubnym, makijażystkom, właścicielom restauracji i hoteli, florystkom i w końcu Wam Parom Młodym – wracamy do gry kochani!

Czekam, czekam, czekam i dalej wiem, że nic nie wiem :( Moja cierpliwość to nie jest ta cecha, którą odziedziczyłam po spokojnej mamie księgowej. Ja to się raczej buntuję i zadaję pytania. Zadają je sobie też moje Pary Młode. Czy przenieść ślub na sezon jesienno-zimowy? Czy zmniejszyć liczbę gości na weselu? Czy czekać do ostatniej chwili na decyzję? Czy może zorganizować ślub teraz, a wesele w 2021? Jak można się dystansować na weselu, czy to jest w ogóle realne? Jak nie podejść bliżej do dawno niewidzianej babci, która tęskni i ze łzami w oczach mówi, że chcę się po prostu przytulić? Aaaaaaa! Mózg pęka! A wraz z nim moje serce, psychika i wszystko co ma zdolność, chociaż w przenośni, do kruszenia się.  Mogłabym w tym moim bagienku pytań i złych myśli zostać, ale wiem, że to nie jest dobra droga. Jakoś lepiej się czuję(my), jak wiem, że nie jestem w tym wszystkim sama. I Wy – Pary Młode – też nie jesteście <3 Nawet powiem więcej – jesteśmy w tej sytuacji razem. Dlatego poprosiłam moje koleżanki z branży ślubnej, aby napisały, jak się w tym wszystkim czują, co mogą Wam poradzić, jednym (albo dwoma słowami) – jak żyć…

 

Z punktu widzenia sali, czyli kilka słów od Gosi Szumskiej, właścicielki obiektów Złoty Jar/Stara Kruszarnia

Najważniejsze jest nie panikować, pamiętać że tak naprawdę od tej imprezy nie zależy Wasze wewnętrzne szczęście i spokój, Wasza miłość i związek :) Jak już zaczniecie oddychać powoli i uspokoicie się, trzeba pomyśleć i skontaktować się z usługodawcami –  najpierw z salą weselną. I teraz kilka wariantów, które warto przemyśleć 

Opcja nr 1 – pierwsza która przychodzi do głowy – przekładacie wesele na przyszły rok. ALE! Po pierwsze jeśli wszyscy przełożą wesela na 2021 rok, to sala może się nie utrzymać i Waszego wymarzonego miejsca nie będzie już na mapie… firma zgłasza bankructwo i nie musi oddawać zadatków. Czarny scenariusz? Ale niestety możliwy. Po drugie, jeśli sala jest mocno oblegana, to sezon 2021 ma już praktycznie zajęty i wolne terminy na przełożenie wesela mogą się pojawić, ale w sezonie niskim lub w środku tygodnia. Po trzecie – ceny idą drastycznie w górę i niestety, aby się utrzymać, sala może być zmuszona, aby podnieść ceny na 2021 rok.

Opcja nr 2 – wesele w późniejszym terminie roku 2020 – to dla mnie, jako właściciela Złotego Jaru i Starej Kruszarni, jest bardziej korzystne rozwiązanie, bo dzięki tym weselom przetrwamy. Ale sytuacja jest tak dynamiczna i trudna do przewidzenia, że sami nie wiemy, jak to będzie wyglądało… kelnerzy z przyłbicami? Goście w maseczkach? Ciężko określić :(

Pokuszę się jednak o jedną prognozę – ogólnie wesela będą mniej liczne. Część gości będzie się bała przyjść, część, która przyjeżdża zza granicy, będzie miała problem z dojazdem. Nie mówiąc już o obostrzeniach dot. zgromadzeń. Czy będą one do 50 osób? Co z większymi weselami? Wiele pytań kłębi się w głowach i to zarówno Par Młodych jak i właśnie naszych – usługodawców.  Dlatego bardzo ważna w tym czasie jest empatia i zrozumienie. Prosimy Was, abyście nie rezerwowali „na wszelki wypadek” więcej niż jeden termin, gdyż wiadomo – zabieracie go w ten sposób innym zdecydowanym. Chcielibyśmy wszystkim pytającym powiedzieć, że już we wrześniu będzie dobrze, ale niestety nie wiemy tego. Wiemy, że powinniśmy się nawzajem wspierać! I rzeczywiście często tak jest, mamy Pary Młode, których wesele przypada na 2021, a już teraz wpłacają cześć pieniędzy za nie, żeby nam pomóc. Mi się wtedy chce płakać ze wzruszenia… Mamy też Pary, które chcą zrobić ślub na 5 osób w tym roku, a wesele za rok, bo tak bardzo chcą już być mężem i żoną, to naprawdę przepiękne!

Kończąc – moja główna rada dla Was, to żebyście podeszli do sprawy mądrze i z wyczuciem dla drugiego człowieka. Nie z pozycji roszczeniowej. Dla branży ślubnej waży się teraz los całego życia, kariery, firmy, bankructwa, chleba na stole :( Serio, niestety tak to wygląda… Miejmy w sercach miłość i szacunek, mam nadzieję, że już niedługo się spotkamy.

 

Coś zawsze da się poukładać, czyli kilka przemyśleń Asi Wagner – Zadorskiej – najbardziej zorganizowanej wedding Plannerki, jaką znam :)

Sama, tak jak i Wy Młodzi, czekam z utęsknieniem na poprawę i powrót do tego jak było. Póki co wciąż jednak siedzimy zamknięci w domach, na zewnątrz wychodzimy w maseczkach, a globalny poziom stresu stale się podnosi. W takiej sytuacji trudno czekać spokojnie czekając na  niewiadomy rozwój wydarzeń.

Dlatego też, aby nie siedzieć bezczynnie w stresie, ze wszystkimi moimi tegorocznymi Parami tworzymy obecnie plan B, który ma być dla nich swoistą oazą spokoju tj. alternatywą, którą możemy wdrożyć w dowolnej chwili, gdyby wymarzony scenariusz nie mógł się ziścić. Jest to taka namiastka kontroli nad nieokiełznanym wirusem, sprawiamy, że pojawia się światełko w tunelu. Wiem, że Parom Młodym jest to teraz bardzo potrzebne. Jak zatem się do tego zabrać?

Do rozważenia jest kilka scenariuszy:

  • Przeniesienie wesela na późniejszy termin, np. jesień, zima lub przyszły rok,
  • ślub w małym gronie i rezygnacja z wesela
  • ślub w małym gronie i wesele w późniejszym terminie, np. poprzedzone oficjalnym odnowieniem przysięgi małżeńskiej lub ceremonią humanistyczną.


Pamiętajcie, aby robić to, co jest Wam najbardziej bliskie. Jeżeli sam ślub jest najważniejszy i możecie się obyć bez imprezy, wybierzcie taki właśnie wariant. Jeżeli celebracja jest dla Was równie istotna i nie wyobrażacie sobie tego dnia bez tańców do białego rana, to wyczekajcie, kiedy będzie to już możliwe.

Jak stworzyć plan B? Skontaktujcie się z salą – jest to pierwszy i najważniejszy krok. W sytuacji takiej jak Wasza znajduje się obecnie bardzo dużo innych Par. Część już zdecydowała się odwołać imprezę w oczekiwaniu na lepsze czasy, część postanowiła zmienić datę. Niestety nie ma możliwości magicznego pomnożenia ilości dostępnych w przyszłym roku sobót, które są terminem najbardziej obleganym. Nie zniechęcajcie się jednak proszę i pozostańcie otwarci również na terminy w tygodniu.  Z doświadczenia wiem, że jeśli odpowiednio wcześnie poinformujecie wszystkich o tym, że ceremonia odbędzie się w dzień pracujący, większość, a prawdopodobnie wszyscy goście, przygotują się na to i tak czy inaczej przybędą. Takie podejście otwiera nam możliwości na organizację imprezy w czwartki, piątki czy niedziele, co jest też bardzo dobrym rozwiązaniem dla sali, która nie straci Was – klientów.

Co ważne, umówcie się z podwykonawcami do kiedy musicie  podjąć ostateczną decyzję dot. terminu – czy zostajecie przy tym pierwotnym, czy też alternatywnym. W obecnej sytuacji, niemal każdy będzie skłonny poczekać dłużej, niż przy standardowej rezerwacji, ważna jest jednak komunikacja w tej sprawie.

Z tak dogadaną procedurą oczywiście nadal czekamy na rozwój wydarzeń, ale czekamy już przygotowani. Wiem, że stworzenie planu B bardzo pomogło moim parom i po prostu je uspokoiło. W trudnej sytuacji jesteście Wy, ale również i Wasi wykonawcy, dlatego bądźmy ludźmi i starajmy się, aby każdy wyszedł z sytuacji jako wygrany.

 

Na koniec zatrzymajmy się na chwilę i przyjrzyjmy się sobie, czyli kilka głębokich wdechów z wizażystką Romą Szafarek

Chciałabym wirtualnie przytulić wszystkie pary, których ślub przypadł na czas pandemii. Zapewne nie o takiej sytuacji marzyliście. Ja jednak staram się z każdej sytuacji wyciągnąć pozytywy, taka już ze mnie niepoprawna optymistka. Kieruję się zasadą, że wszystko wydarza się dla nas, a nie przeciwko nam. Dlatego Parom Młodym poleciłabym zastanowić się co innego, równie pięknego, mogą odkryć dla siebie w tej sytuacji i co jest dla nich najważniejsze. To jest Wasz pierwszy test, jak przejść wspólnie przysłowiowe “na dobre i na złe”, ale wierzę, że miłość zwycięży wszystko.

Obecnie obserwuję, że więcej moich Par Młodych przenosi terminy wesel. To może wiązać się niestety z nakładaniem się rezerwacji u usługodawców, dlatego tak ważne jest polecanie innych wizażystek/fotografów/sal/dj. Chętnie podzielę się z Wami swoją ogromną bazą kontaktów cudownych ludzi z branży ślubnej. Chcę, abyście czuli, że nie jesteście sami <3

Nie wiem, jak Wam, ale tego przytulenia, o którym Roma mówi, teraz najbardziej mi brakuje. Codziennie mocno tulę moją córeczkę Inę i męża Kostię, ale ogromnie brakuje mi pozostałej części rodziny. Dziękuję Wam, moje Pary Młode, że dostaję od Was tak wiele miłości i zrozumienia, że uwzględniacie mnie w swoich planach A, B, C… czuję, że NAPRAWDĘ nadajemy na tych samych falach i teraz to najbardziej widać. Tli się jednak we mnie lęk, że odbudowanie relacji międzyludzkich, które znamy, które to właśnie są solą moich reportaży, będzie trwało o wiele dłużej niż przywrócenie gospodarki :( Czy sfotografuję w tym roku Wasze uściski, szalone bliskie tańce, podziękowania dla rodziców, wzruszające chwile bliskości… Oby taaaaaaak! Wdech-wydech… wracam do odnajdywania w sobie nowych pokładów cierpliwości i nadziei. Nie chcę, abyśmy tracili tej pozytywnej energii, która Was do mnie przyciąga i którą ja dzielę się z Wami na weselach. Dlatego – na potęgę Posępnego Czerepu – mocy przybywaj!

P.s. jeżeli zastanawiacie się nad organizacją wesela w ogrodzie, zapraszam Was TUTAJ, a jeżeli myślicie o imprezie w sezonie jesienno-zimowym, to koniecznie wskoczcie TUTAJ :)

SHARE THIS STORY