Tym razem w Spichlerzu Galowice zastała nas ulewa! W ogóle cały dzień stał pod znakiem deszczu, grzmotów i… genialnej zabawy :D wesele Agnieszki i Krzyśka będę wspominać jako świetną imprezę, dobre bity na parkiecie, ich zabawnych znajomych przy barze (i też na parkiecie ;) zresztą, zobaczcie sami zajawkę reportażu ślubnego!